ozy-ns – Nowy Sącz

Nowy Sącz potrafi przyciągnąć ludzi ;)

Koszatniczki – cała prawda ;)

Posted by admin on 4th April 2010

moje kosze Ignac i Zosia – takie imiona posiadają moje koszatniczki. Postanowiłem je sobie troszeczkę bardziej opisać, bo zauważyłem, że wielu ludzi nazywa je szczurami! Jest to bardzo mylne stwierdzenie, gdyż i wyglądem ich nie przypominają, jak również zachowaniem.

Informacje – gdzie koszatniczki żyją w naturalnym środowisku można bez trudu znaleźć w internecie, więc pominę ten szczegół. Chciałbym Ci troszeczkę opowiedzieć o tym – jakie te zwierzątka są.

Osobnik będący bliżej, to właśnie Ignacy, zawsze się wpycha jak widzi aparat. Legowisko – standard – wióra trocinowe, które można zakupić w każdym sklepie zoologicznym. Czasem można usłyszeć od sprzedawcy, który poleca coś przypominające brykiet – radziłbym z tym uważać, gdyż jest to dość twarde, a koszatniczki lubią sobie pokopać troszeczkę. Brykiet jest nie wygodny i raczej nie nadaje się do zabawy. Szukając dobrego porównania – tak jakby ktoś dał nam ludziom wiaderko żwiru i kazał zrobić zamek, czy babkę z piasku ;) Niektóre Koszatniczki mają również alergie na brykiet, objawia się to częstym kichaniem.

Rolki po papierze toaletowym również pełnią formę zabawek. Koszatniczki lubią biegać z nimi trzymając je w pyszczku. Podobnie jak innym gryzoniom, również i koszatniczkom zęby rosną nieustanie, więc potrzebują czegoś, aby móc je ścierać. Osobiście polecam gałązki lipy i brzozy – a od czasu do czasu wapieńko dla gryzoni. Nie musimy kupować tych smakowych, bo są one o wiele bardziej miękkie i już kilka chwil po zawieszeniu nie zostaje po niech najmniejszy ślad.

Koszatniczki to zwierzęta żyjące w stadkach, więc kiepskim pomysłem jest opieka nad jednym zwierzątkiem. We dwoje zawsze raźniej jak to popularnie mówią. Parka koszatniczek to możliwość na pojawienie się potomstwa. Jeszcze nie miałem szczęścia przeżyć narodzin nowego pokolenia – Zdaje się, że Ignac chciałby zostać „tatą” ale Zosia ma pewne obiekcje co do zakładania rodziny i skutecznie studzi zapały Romea.

Dieta Koszatnic musi być uboga w tłuszcze oraz cukry. Są to zwierzęta, które jedzą praktycznie co popadnie, więc nie będą grymasiły odnośnie pokarmu jaki dostają. W sklepach zoologicznych jest dostępna specjalna karma dla Koszatniczek. Zawiera ona zioła, zboża oraz suszone warzywa. Zwierzęta w środowisku naturalnym jedzą nawet własne odchody, gdy jest problem z pożywieniem w okolicy, dlatego też są bardzo chytre na wszelkiego rodzaju przysmaki – np. szaleją za orzechami – które powinny być całkowicie wyeliminowane z ich diety ponieważ zawierają duże ilości tłuszczy oraz cukrów. Koszatniczki w przypadku nie trzymania diety są narażone na cukrzycę, która w ciężkich przypadkach powoduje znaczne pogorszenie stanu zdrowia zwierzaka, ślepotę, a nawet śmierć.

Koszatniczki są zwierzątkami, które bardziej nadają się do obserwacji niż do zabawy, ale od czasu do czasu potrzebują również trochę ruchu. Dlatego trzeba je wypuszczać na spacerki. Ja wypuszczam je na stół aby mogły sobie trochę pobiegać. Po otworzeniu klatki rozpoczyna się zabawa, najpierw Ignac a za nim Zosia wychodzą z klatki przeskakując na stół, po czym szybko wracają do klatki – sprawdzają, czy jest bezpieczna droga powrotu, i czy aby to nie jest jakaś zasadzka. Jeśli mamy jakieś cenne przedmioty – wcześniej trzeba je usunąć np. pilot do TV (nie wyobrażam sobie bez niego życia ;) – już został pozbawiony kilku przycisków, gdyż Ignacy sprawdzał, czy aby te kolorowe przyciski  to nie są jakieś smakołyki! Wszystko musi zostać skosztowane. Dlaczego zwierzaków nie puścić na ziemię? Niby można, ale trzeba uważać, czy ten świat zwany podłogom nie jest dla nich niebezpieczny. Wszelkie zakamarki za meblami należało by zabezpieczyć – przewody elektryczne też będą “kosztowane” podobnie jak i same meble – może i okleina smaczna nie jest, ale dlaczego nie ścierać sobie na niej zębów?

Czy koszatniczka może być zwierzątkiem dla dziecka?

I tak i nie… wszystko zależy od… dziecka. Koszatniczki raczej nie lubią być brane na ręce. Nie lubią również pieszczot w stylu głaskanie i drapanie – cenią sobie wolność, więc również nie specjalnie dają brać się na ręce, a jeśli już same wyjdą na rękę, lub nawet na ramie, to lepiej jest im dać swobodę. Koszatniczka ma bardzo ostre pazurki, którymi potrafi dotkliwie podrapać. Do tego żółte ząbki, którymi ścina gałęzie brzozy i lipy na drobne wiórka z łatwością przebijają skórę. Może i to zdjęcie wygląda dramatycznie, ale jest ku przestrodze. Jeśli chcemy mieć zwierzątko które można brać sobie na ręce bez obawy skaleczeń to koszatniczka nie jest dobrym wyborem.

Posted in Fotki | 1 Comment »

Koszatniczki, myszoskoczki chomiki i ptaszniki w domu :)

Posted by admin on 16th March 2010

Dawno nic tutaj nie pisałem, więc napiszę o moich pupilach. Mam kilka zwierzątek, więc powstanie na ten temat seria artykułów. Wszystkie zwierzaki są futerkowe, jedne są bardziej miłe inny budzą grozę.

Najmniejszymi zwierzątkami, które posiadają 4 łapki są chomiki Roborowskiego. Są to najmniejsze chomiki na świecie. Jeśli chodzi o aktywność jest odwrotnie proporcjonalna do rozmiaru. Zwierzaki rzadko śpią, w nocy spędzają czas na figlach, bójkach oraz bieganiu w kółku. Kółko było zwykłe plastykowe, ale mocowanie do klatki szybko uległo uszkodzeniu gdyż zabawka jest często eksploatowana. Przerobiłem mocowanie oraz zainstalowałem kompletny silniczek talerzy z dysku twardego :) 7200 RPM (obrotów na minutę ). Niskie opory, bardzo cicha praca a Baśki – bo tak mają na imię chomiki mogą się wyszaleć.

Troszeczkę większe zwierzaki to dwa myszoskoczki tym razem samce. Moje są całe białe i mają czerwone oczy. Raz zaniosłem zdjęcie z cyfrówki do zrobienia papierowej odbitki i pan fotograf postanowił usunąć efekt czerwonych oczy. Myszoskoczki to zwierzaki które uwielbiają gryźć. Do klatki wrzucam im tekturowe rolki po papierze toaletowym czy ręcznikach papierowych. Zwierzaki je gryzą bardzo zawzięcie.

Największe jak dotychczas są koszatniczki. I tu muszę od razu sprostować Koszatniczka nie mylić proszę z Koszatką to dwa różne zwierzątka. Koszatki są pod ścisłą ochroną, więc nie ma szans aby ktoś je hodował w zaciszu domowym (to jest przynajmniej oficjalna wersja). Zosia i Ignacy – takie mają imiona i są bardzo zabawne. Uwielbiają gryźć – nic w dziwnego gdyż podobnie jak u królików zęby cały czas rosną i wymagają ścierania na bieżąco.

Posiadam również 2 zwierzątka które posiadają więcej nóg – Są to pająki. Ptasznik Kędzierzawy – popularnie „Kędzior” Jest to samica o i mieniu Andrzej – Z początku ciężko było sprawdzić płeć, a teraz już się utarło Andrzej i myślę, że jej to nie przeszkadza :) Drugi pająk to Agent – płeć jeszcze nie jest znana. Również należy do rodziny Ptaszników. Polska nazwa to Ptasznik Słoneczny. I tu muszę ostrzec – Tak jest śliczny, ale też bardzo niebezpieczny. Jeśli chcesz sobie kupić pająka, to odradzam Ptasznika Słonecznego. Chwila nieuwagi i zostaniesz ugryziony (toksyna jest bardzo niebezpieczna) lub pająk ucieknie.

Miałem jeszcze swego czasy kilka „osesków” kupionych jako jadło dla pająków, ale to był słaby pomysł i dochowałem się oseskowych myszek, ale wszystkie to były samice i się wybiły. Ostatnia największa była amatorką prażonej kukurydzy. Potrafiła zjeść kilka wypasionych chrupek – najbardziej lubiła tę z masłem. Spała w karuzeli!

To tak w skrócie. Jeśli chcesz poznać bliżej któreś ze zwierzątek – poszukaj w jego opisie linku. Więcej zdjęć a może nawet uda się jakieś filmiki nakręcić to też zamieszczę.

Posted in ogólne | 1 Comment »